Nazwa Trzy Wiatry

Krótka historia naszej nazwy.

Od czasu do czasu ktoś nas pyta: „Dlaczego właściwie Trzy Wiatry?” I za każdym razem trochę się uśmiechamy, bo to nie jest historia z kategorii „wymyśliliśmy nazwę przy kawie i zapisaliśmy w notesie”. To raczej coś, co przyszło samo — zupełnie naturalnie, jak większość rzeczy u nas.

Nasza pracownia mieści się w domu, który ma jedną bardzo charakterystyczną cechę — prawie zawsze wieje tu z trzech stron. Serio. Nieważne, czy to środek lata, czy chłodny jesienny wieczór — przeciąg potrafi złapać za kartki, poruszyć zasłony i przypomnieć, że natura ma tu swoje zdanie.

Na początku to była tylko taka nasza wewnętrzna nazwa, trochę żart, trochę czułe określenie domu. Ale z czasem, kiedy zaczęliśmy coraz więcej tworzyć — najpierw drobne rzeczy, potem większe projekty z drewna, gliny i wszystkiego, co wpadło nam w ręce — naturalnie pojawiła się potrzeba nazwania tego, co robimy. I wtedy nawet się nie zastanawialiśmy. To musiały być Trzy Wiatry.

Najfajniejsze jest chyba to, że ta nazwa nie była „wymyślona”. Ona po prostu z nami była od dawna.

pierwsze koncepcje naszego logo

Z logo było… trochę inaczej, chociaż w sumie też bardzo „po naszemu”. Czyli powoli, bez pośpiechu i z dużą ilością prób po drodze. Najpierw pojawiało się tylko na kartkach — luźne szkice, jakieś zawijasy, próby uchwycenia tego, jak właściwie wygląda wiatr. No bo jak narysować coś, czego nie widać?

Pamiętam te wieczory, kiedy siedzieliśmy razem — całą rodziną — i rozmawialiśmy o tym, czy wiatr powinien być bardziej miękki, czy może bardziej dynamiczny. Czy linie mają być spokojne, czy raczej „poszarpane”. Trochę filozofii, trochę śmiechu, dużo rysowania. I zero presji.

Przez długi czas nasze „logo” żyło głównie na ceramice — rysowane igłą, trochę za każdym razem inaczej. Każdy egzemplarz był trochę inny, trochę niedoskonały, ale bardzo nasz.

Po raz pierwszy na naszej ceramice

Z czasem jednak poczuliśmy, że chcemy zrobić krok dalej i uporządkować to wszystko w coś bardziej spójnego. I wtedy trafiliśmy na pracownię Dwa Wiatry — i to był ten moment, kiedy wszystko zaczęło się układać. (Tak, nazwa nie była przypadkowa — chyba było nam po drodze od samego początku 😉).

Wspólnie udało się stworzyć identyfikację, która naprawdę oddaje to, czym jest nasza pracownia. Stonowane kolory — szarości, brązy, ceglane odcienie — trochę surowości, trochę ciepła. Dokładnie tak, jak u nas: naturalnie, z odnisieniem do materialow, z ktorych tworzymy i przestrzeni, w ktorej to robimy.

I chyba o to w tym wszystkim chodzi.

Bo Trzy Wiatry to nie tylko nazwa. To kawałek naszego domu, naszej codzienności i tej całej drogi, którą przeszliśmy — od żartu o przeciągu do miejsca, w którym naprawdę tworzymy.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk