Nie wystarczy policzyć, trzeba jeszcze przetestować!
Jak pewnie wiecie glina kurczy się podczas wypału. Dzieje sie tak dlatego, że najpierw podczas schnięcia odparowywuje z niej woda, a potem przy wypale nasza ceramika ponownie maleje.
Przy schnięciu po prostu ubywa z niej wody, która pozostawia po sobie puste przestrzenie, tzw. kapilary i to jest właśnie powód dla którego glina kurczy się przy wypale. Kiedy nagrzewamy ją w piecu do temperatur takich jak 1250 stopni to te właśnie kapilary się kurczą i zamykają.
Naszczęście producenci mas ceramicznych podają jaki jest skurcz podczas schnięcia a potem podczas wypału.
W glinie której głównie używam – Betongrau firmy Sibelco jest opisane 5,8% skurczu podczas suszenia i 9,5% podczas wypału na 1250 stopni, jak widać w tabelce poniżej.

karta katalogowa masy Betongrau
Możemy z tego prosto policzyć, że jeśli najpierw kurczy nam się przy schnięciu o 5,8% to mamy 94,2% pierwotnego rozmaru, a potem o kolejne 9,5% to w ostateczności powinniśmy mieć skurcz do 85,25% tego co na początku.
Jednak jak się okazuje, wyliczenie to nie wszystko… Zrobiłem kafelek testowy, który w momencie tworzenia z wilgotnej gliny miał rozmiar 100×50 mm. Po wypale natomiast okazało się, że jego wymiar to 88,5 mm, co daje nam skurcz o 11,5%, a nie o 14,7% jak wyszło nam z obliczeń.

Może to wynikać jeszcze z tego, że glina której użyłem była już nieco bardziej wyschnięta, niż ta prosto z paczki, ale będę musiał jeszcze bardziej to wszystko przetestować, żeby mieć stu-procentową pewność co do rozmariu.
A ten rozmiar ma bardzo duże znaczenie, jeśli chcemy dopasować co do naszej ceramiki już po wypale, jak np. odpływ do zlewu. Tutaj naszczęście dobrałem rozmiar z zapasem, także było po 2 mm luzu, ale to nawet ułatwiło montaż.

